Anna i Wampir

  • Film fabularny
  • Produkcja: Polska
  • Rok produkcji: 1981
  • Premiera: 1982. 07. 02
  • Gatunek: Film kryminalny
  • Dane techniczne: Barwny. 2623 m. 92 min.

 

http://www.youtube.com/watch?v=Ua6ydxRBkiA

 

W latach sześćdziesiątych na terenie Zagłębia Dąbrowskiego dokonano 19 napadów na kobiety – 14 z nich zmarło. Setki milicjantów współpracujących z wieloma naukowcami przez 7 lat tropiły „wampira z Zagłębia”. Od imienia pierwszej ofiary grupa operacyjna przybrała kryptonim „Anna”. Mordercę, którym okazał się Zdzisław Marchwicki, aresztowano dwa lata po ostatnim zabójstwie. W dziesięć lat po tych wydarzeniach do sprawy „wampira z Zagłębia” wrócił doświadczony dokumentalista Janusz Kidawa. Tak powstał film „Anna i wampir”. Autorami scenariusza są reżyser oraz autor ksiażki „Na tropach zabójcy”, Tadeusz Wielgolawski. „Początkowo miałem koncepcję filmu idącego śladem dokumentu. Teraz, kiedy obejrzałem pierwsze nakręcone zdjęcia, nasunęła mi się koncepcja połączenia dwóch estetyk. Z jednej strony zdjęcia paradokumentalne, a z drugiej – próba świadomego stylizowania. Otóż sporo zdjęć realizujemy w autentycznych mgłach, które – jak myślę – staną się symbolem śmierci. Znakiem zbliżającego się wampira. Jest to zresztą zgodne z faktami, bo Marchwicki mordował rzeczywiście przeważnie we mgle” – mówił w jednym z wywiadów Janusz Kidawa. W filmie wykorzystano autentyczne materiały fotograficzne, plany sytuacyjne, protokoły zeznań, opinie psychologów i psychiatrów. Zmieniono nazwiska ofiar i świadków, a także członków grupy operacyjnej „Anna”. Wbrew klasycznym regułom gatunku – postać zabójcy jest widzom znana od początku, zaś dla tropiących go milicjantów pozostaje do końca zagadką. Dzięki temu zabiegowi na pierwszy plan filmu wysuwa się postać oficera kierującego śledztwem kapitana Jaksy. W jego roli wystąpił nie żyjący już Wirgiliusz Gryń. Reżyser wielokrotnie podkreślał, że nie robi filmu o Marchwickim, ale o tropiących go ludziach. Metody śledztwa, jego kolejne fazy ukazane zostały w sposób bardzo szczegółowy, wręcz dokumentalny. Zresztą film ten powstał jak dokument – wszystkie zdjęcia robione były w plenerze, w większości bez użycia statywu, dźwięk nagrywany był na żywo.
„Dzień był zimny i szary, jakich większość tutaj…” Zazwyczaj w takie dni na terenie Zagłębia Dąbrowskiego daje znać o sobie przestępca mordujący od kilku lat samotnie chodzące kobiety. MO powołuje grupę operacyjną pod dowództwem kapitana Andrzeja Jaksy, która – od imienia pierwszej ofiary – przyjmuje kryptonim „Anna”. Najbliższymi współpracownikami Jaksy są porucznicy Szłapowicz i Misztak oraz jedyna kobieta – Dętka. Zabójca atakuje przy pomocy metalowego narzędzia, brak jednak jakiegokolwiek tropu i motywów licznych zbrodni. Jedna z niedoszłych ofiar podejrzewa sąsiada, Zdzisława Marchwickiego, który ma jednak alibi: w dniu napadu był razem ż żoną w Ostródzie. „Na ludzi w Zagłębiu padł strach…”. Kapitan Jaksa postanawia ostrzec ich i prosić o pomoc. Zamieszcza artykuł w gazecie, efektem jest wykrycie wielu wykroczeń, morderca kobiet pozostaje jednak nieuchwytny. Władze centralne domagają się szybkiego zakończenia śledztwa. Jaksa, po znalezieniu w Czeladzi następnej ofiary, nie mogąc sprostać wyznaczonemu terminowi, prosi o urlop. Jego miejsce zajmuje przysłany specjalnie z Warszawy major Dobija. „Naładowany wiedzą” przybysz wprowadza do śledztwa nowoczesne metody, w parkach czatują milicjanci przebrani za kobiety, a wielka obława ma definitywnie zakończyć sprawę. Akcja kończy się fiaskiem: podczas niej dochodzi do następnego napadu, a schwytany domniemany sprawca nie jest poszukiwanym wampirem. Jaksa, odwołany z urlopu, ma działać wspólnie z Dobiją. Kapitan zastanawia się nad osobowością zabójcy – człowieka o podwójnej twarzy, znającego doskonale teren, cierpiącego, być może, na niedosyt uznania. Zostaje zamordowana młoda fryzjerka, krewna pierwszego sekretarza. Jej zegarek, sprzedany na targu w Będzinie, prowadzi do zabójcy, jednak – mimo obstawy milicyjnej i zastosowania ukrytych kamer filmowych – znów udaje mu się umknąć. Napięcie społeczne przeradza się w psychozę. Telewizja podaje przyjętą z ogromną ulgą informację o schwytaniu elektryka Bogdana Arnolda, mordercy trzech kobiet. W 12 godzin później następuje jednak kolejne zabójstwo. Kapitan Jaksa, zniechęcony brakiem wyników, chce wycofać się z akcji, lecz jego podanie o zwolnienie nie zostaje przyjęte. Kapitan składa wizytę pierwszemu sekretarzowi proponując wciągnięcie do współpracy społeczeństwa. Mimo początkowych oporów („pogłębimy w ten sposób nieufność…”), sekretarz zgadza się na wyznaczenie nagrody i uruchomienie całego aparatu informacyjnego – ulotki, plakaty, artykuły w prasie, wystawa objazdowa. Po wyjeździe Dobii kapitan Jaksa obejmuje samodzielnie kierownictwo grupy operacyjnej. Po zabójstwie siostry wycofuje się z niej jeden z milicjantów, dołącza młody absolwent Akademii Ekonomicznej i Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie, por. Kosterski. Proponuje on oprzeć dalsze śledztwo o metody matematyczne. Na podstawie 465 cech psychofizycznych domniemanego zabójcy zostaje sporządzony wzór – karta perforowana mordercy. Podobne karty będzie miało ponad sto tysięcy mężczyzn – mieszkańców Zagłębia. Następną ofiarą wampira staje się wykładowczyni Uniwersytetu Śląskiego. Siady wskazują na dwóch sprawców. Może było to umyślne zabójstwo? Sprowadzony specjalnie komputer porównuje dane. Wśród pierwszych nazwisk na 4 miejscu znajduje się Zdzisław Marchwicki, trzej pozostali zostają wykluczeni. Akta Marchwickiego są wyjątkowo ubogie, jednak wywiad środowiskowy przynosi interesujące informacje o człowieku żyjącym w otoczeniu prostytutek i sutenerów. Brat Marchwickiego pracuje na Uniwersytecie Śląskim. Wiedząc, kto jest wampirem, mógł przy jego pomocy usunąć niewygodną dla siebie osobę. Żona Marchwickiego odeszła z kochankiem – właśnie z nim była przed paru laty w Ostródzie, co sprowadziło śledztwo z właściwego tropu. Zbliża się koniec śledztwa, trwającego już siedem lat. Pozostaje tylko aresztowanie zbrodniarza i udowodnienie mu przestępstwa. Marchwicki zostaje aresztowany w Dąbrowie Górniczej. W chwili zatrzymania mówi tylko jedno słowo: „nareszcie”. Seria czarno-białych zdjęć z autentycznego procesu. Głos lektora: „Wyrok został wykonany”. …Znów las tonący we mgle, rozlega się kobiecy krzyk…

 

Powered by WordPress | Compare online movie rentals at iDVDRentals.com and get free trials from Netflix